wtorek, 27 września 2011

Jaką masz sylwetkę?



Kilka dni temu, wpadła w moje ręce książka dwóch brytyjskich stylistek, pt. „Trinny & Susannah – Księga kobiecych sylwetek”. Pewnie dziwicie się po co facet zagląda do książki poświęconej damskiej sylwetce? Jest w tym na pewno ciekawość, ale i obowiązki zawodowe, m.in. dobieram jeansy, stylizuję manekiny na witrynie.
Trinny i Susannah znane są z „łapania ludzi na ulicy” i pokazywania w telewizyjnym programie, jak zmieniają styl ubierania i myślenia swoich bohaterów. Stylistki dotarły również do Polski, odwiedziły kilka dużych miast i wystylizowały kilkunastu szaraczków, aby w finale wypuścić ich na wybieg, już po metamorfozie. Wracając do książki..

Osobiście żyłem w przeświadczeniu, że damską sylwetkę można przyrównać do podstawowych czterech kształtów: gruszki, jabłka, klepsydry i trójkąta. Nasze bohaterki w swojej książce obaliły kilka mitów, rozciągnęły bazowe cztery sylwetki, aż do dwunastu! Dacie wiarę!? Książka to zwieńczenie trzynastu lat pracy dziewczyn, budowanie nowego wizerunku bohaterów oraz analiza tego, jak wyglądały same stylistki! Panie na wstępie zaznaczyły, że książkę dedykują tym kobietom, które mają problem z wylewającym się brzuszkiem, czy obwisłymi piersiami. Po dokładnej analizie własnej sylwetki, można stwierdzić jaki ma się kształt, a co za ty idzie, odpowiednio dobrać strój. Niby proste, ale najprostsze rzeczy bywają najtrudniejsze.
A co kiedy nie wiemy jaki mamy kształt? Może nie lubimy i nie chcemy, aby ktoś nas oglądał, izolujemy się. Tu nasze panie bardzo sprytnie wybrnęły z sytuacji, pisząc:
„Żadna kobieta nie ma tylko jednej wady albo tylko jednej zalety. Każda z nas składa się z wielu wad i zalet.”

Czyż nie prawdziwe? Ale jak jest z autentycznością naszych stylistek? Bardzo sceptycznie (szczególnie osoby dojrzałe) podchodzimy do ludzi z TV, a już nie wspomnę o osobach innej narodowości. Trochę żyjemy ze świadomością „tych gorszych”. Peszymy się, gdy musimy mówić po angielsku, a co gorsza wstydzimy się kiedy nie potrafimy. A tu nagle atakują nas dwie Brytyjki, mówią jak źle wyglądamy, co nie polepsza naszego stanu. Ze spokojem mogę stwierdzić, że panie w swoich programach z ogromnym zaangażowaniem podchodzą do gości. Nie zapomnę odcinka kiedy Susannah, zabrała jedną z dziewczyn i pokazała jej w lustrze odbicie lekko wystający brzucha. Udowodniła jej, że jest normalna kobietą, która też ma swoje słabe punkty, ale nie jest to powodem rozterek, czy izolacji. Punkt dla nich!

Z Trinny i Susannah jest tak jak z Lady Gagą! Albo ją kochamy, albo nas wkurza i mówimy dość! Tu nie ma reguły, książka to rewelacyjny wstęp do zmian, baza jaką dostałyście od dwóch doświadczonych kobiet. To wy drogie panie musicie poczuć impuls i mieć chęć do zmian. Stylista to osoba, która pomoże wam wydobyć piękno, każdy z nas jest inny i każdy z nas ma w sobie coś pięknego!

Na początku miałem ochotę „zjechać” tę książkę. Zastanawiałem się dlaczego nie wykorzystano polskich uczestniczek z programu? Dlaczego na zdjęciach są szczupłe gwiazdy, które mają dostęp do stylistów? Do stylistek podszedłem z dystansem, gdy zobaczyłem jak sztucznie pozują, krzywią się itp. Przecież to tylko zwykły poradnik, przetłumaczony z angielskiego na polski.. Aż wreszcie usiadłem i przeczytałem wstęp! Życzę miłej lektury i udanych metamorfoz!

Kamil

Wydawca:

Pokaz na dachu - Sebastian Kubiak



Zawsze ubolewałem nad tym, że we Wrocławiu mało jest wydarzeń związanych z modą. Może po prostu za słabo się tym interesowałem? Nie mam zielonego pojęcia?!
23 września na dachu Muzeum Współczesnego we Wrocławiu, Sebastian Kubiak pokazał swoją nową kolekcję F/W 2011, a dziewczyny z butiku Garderoba Vintage kilka ciekawych stylizacji dla pań.

Sebastian ujął mnie swoim talentem, jego projekty są niesamowicie kobiece, a co za tym idzie seksowne. Widać w nich zabawę formą (inspiracja garniturem), idealny dobór kolorów (szary, czerń, beż) i tkanin. Kolekcja w przystępnych cenach kusi jeszcze mocniej! Modelki prezentowały kolorowe i niebanalne buty marki United Nude - zajrzyjcie do katalogów! Osobiście jestem oczarowany tą marką!









Projektant - S. Kubiak:


Buty UN:




Od kilku sezonów panuje szał na styl VINTAGE. Tworzenie takich butików to odpowiedź na zawalone towarem lumpeksy. Idealnie wyselekcjonowane produkty, często od znanych projektantów są świetną alternatywą dla masówki. Dziewczyny z Garderoba Vintage w swych stylizacjach pokazały nam wpływy dzikiego zachodu, munduru, czy marynarki w stylu Chanel..















A po pokazie...








Miałem na sobie:
t-shirt - Serafin Andrzejak
spodnie - RI
torba - Pepe Jeans
kurtka - P&B
buty - D

Kamil :)

czwartek, 22 września 2011

Ćwiartka na karku..


Ćwiartkowa zadumka..

Nie wiem kiedy i jak to się stało, ale 20 września strzeliła mi "ćwiartka" (czyt. 25 lat). Jest to dość dziwny wiek, z jednej strony czujesz się jak 18-latek, a z drugiej świat już czegoś od Ciebie wymaga. Jestem osobą, która raczej, jak kot, idzie swoimi drogami, może z przekory, a może z rozsądku. To jest chyba ten moment kiedy czuję się wolny i na tyle dojrzały, aby ze spokojem stwierdzić: jest super!




Z Danielem (zwanym dalej Danciem)
Urodzinowy kombinezon z H&M,

Od pierwszego postu do tego dzisiejszego upłynęło sporo czasu, dużo się zmieniło, a ja czuję, że nie stoję w miejscu (tak jak mój blog). Pojawił się też utalentowany fotograf, który znosi moje ataki potrzeby zrobienia sesji. :) Widzę też jak ewoluuje mój styl i podejście do niego. Coraz częściej nie mam oporów, coraz więcej kupuję w lumpeksie. Sieciówki przestały mnie kręcić, stały się za bardzo otwarte na "masę" i ilość, za drogie i do tego słabe w jakości. Zacząłem szukać alternatyw poprzez szycie, co pozwala mi na oryginalność i cięcie kosztów. Niestety władza w naszym kraju nie dba o młodych ludzi (ja bynajmniej tego nie czuję, że dbają), na jedno stanowisko są setki chętnych, dziś ukończenie studiów niczego nie gwarantuje, studia uczą nas metod przyswajania wiedzy, ale nic poza tym (piszę tu raczej o luźniejszych kierunkach). Ciągle musimy się dokształcać, realizować co może zaowocować stanowiskiem marzeń. :) Namawiam każdego do inwestowania w siebie, swoje pasje, bo one mogą stać się naszym głównym źródłem utrzymania.

A co nowego u mnie? W niedzielę miałem przyjemność być na pokazie marki Ne comme ca. Kolekcja kierowana dla młodych, odważnych, ale jednocześnie eleganckich kobiet. Kombinacja czerni, bieli, szarości i złota została wkomponowana w interesujące fasony sukienek, spódnic i koszul. Męska część kolekcji niestety nie powaliła mnie na kolana, ale mam nadzieję, że w przyszłości pojawi się rozbudowana jej wersja.





Na zdjęciach z Paulą, Kingą i Justyną z bobyy.pl
Relacja z pokazu na moda.bobyy.pl

Jak co środę chciałbym Was zaprosić na cykl moich tekstów "MODA WG FACETA". Postanowiłem trochę z żartem pisać o interesujących mnie zjawiskach związanych nie tylko z modą, ale stylem życia panów z naszego pięknego kraju. Jest tam trochę o modzie, zjawiskach typu: skarpetki plus sandały, podejściu ludzi do pewnych pojęć itp. Zapraszam na www.moda.bobyy.pl


foto by Kuba K.

Dziękuję, że jesteście i nadal chcecie to czytać.. hehe..

Kamil ;)

sobota, 17 września 2011

Złapać ostatnie promyki..




Tak, tak..jak przyjemnie łapać ostanie promyki słońca. Lato w tym roku upłynęło szybko. W sumie nie odpocząłem, nie najadłem się truskawek, nie wytarzałem w piasku na plaży. Za kilka lub kilkanaście dni przyjdzie mi znów marznąć, otworzę szafę z kurtkami, ubiorę szalik, a szorty wylądują gdzieś w kartonie..
Dziś spacerowałem po Wrocławiu, i to co mnie zaskoczyło, to powrót do stylu "morskiego"! Mnóstwo osób miało na sobie t-shirt w paseczki, kolorowe spodnie i rajbanki. Gdzieś pomiędzy wakacyjnym lookiem, przeplatali się ludzie w kolorach jesieni, kozaczkach i szalach. Takie rzeczy tylko u Nas.. Wrocław.. Witam!






Foto by Kuba

t-shirt - NY
kurtka, spodnie - H&M
torba - Soda
pasek - SH
buty - Kuby
okulary - Aldo

:) Kamil