
Wysokie temperatury w Polsce to raczej ewenement. A może i skrajność? Jak jest zimno do dochodzi do -20, a jak ciepło, to proszę: 35 stopni. I co tu na siebie wrzucić. Panie mają sprawe z głowy ubierając sukienki. Na szczęście lekkość współczesnych tkanin pozwala na swobodne funkcjonowanie w czasie upałów. No chyba, że ktoś preferuje styl "na waleta" lub "miejski plażowicz"(niech wyobraźnia zadziała).
W tle zdjęć piekny Kraków, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Może z czasem zmienię miejsce stacjonowania.. zobaczymy. :)
A co tam na siebie wrzuciłem:
-jeanswe szorty - nasi rodzice pamiętają swoje pierwsze jeansy z Rifle; moje Rifle wygrzebałem w Factory Outlet;
-koszula i t-shirt - lekka i przewiewna bawełna;
-trampki - wygodne do uprawiania zwiedzania;
-pasek - to kolejna zdobycz z SH;
-okulary - ochrona przed piekielnym słońcem.
Pozdrawiam chłodno :)
Kamil

