niedziela, 24 października 2010

Czy polscy faceci są trendy? - O satysfakcji. Stereotypach i koszulach w rozmiarze XXL.

Po pierwsze: statystycznie.
Czasem zastanawiam się nad tym wszystkim. Zadaję sobie pytania typu: Kamil? Czy wiesz co chcesz przekazać innym poprzez blog?.. Czy ktoś to w ogóle czyta? Czy może to JA wyglądam dziwnie?.. i wiele innych. Dziś wiem, że mój blog to był idealny pomysł. Nie chciałem trzymać, tylko dla siebie, swoich modowych zboczeń. Chciałem i chcę pokazywać, że facet też lubi bawić się modą ( mimo wszystko ). Ignorując negatywne i stereotypowe społeczeństwo. Wierzę, że są ludzie na świecie, którzy patrzą na to z taką samą pasją, z tym samym "ciśnieniem". Każdy ma swoje mocne i słabsze odsłony. Dla mnie jest to normalne.
Statystycznie? Nie przeprowadzałem badań, wszystko co tu "wymaluję" jest wynikiem mojego doświadczenia i obserwacji.
Statystyczna kobieta, Polka: nosi zazwyczaj ciuchy w rozmiarze mniejszym, niż w rzeczywistości powinna.
Statystycznie mężczyzna, Polak: nosi ciuchy w rozmiarze większym, niż w rzeczywistości.
Z czego to wynika? Według mnie u kobiet z braku akceptacji własnego ciała, z okrutnych sesji w modowych szmatławcach i pokazów mody, gdzie dziewczyny są patologicznie chude.
A u panów? Z matczynych dobrych chęci i oszczędności. "Weź większy rozmiar, będzie na wyrost..", "..bo się zbiegnie w praniu" - pewnie nie jeden synek słyszał to cudowne stwierdzenie. Drugim powodem może być wpływ otoczenia: "wyglądasz jak pedał..", "nie udawaj Kena..".
Sytuacja ma większe nasilenie w mniejszych miastach. W tych większych jednak występuje "kult okrycia". Wynik tezy: pokaż mi jak się nosisz, a powiem Ci ile jesteś wart.

Po drugie: stereofit.
Tu skupię się na panach, ponieważ moda damska nie jest tak bliska memu sercu. Uważam, że w modzie męskiej istnieje większe pole do popisu. Dlatego, iż jest jeszcze niezbyt rozwinięta, wynika to zapewne z mniejszego zainteresowania modą przez płeć brzydką.
Taki typowy zestaw to jasne jeansy, bluza ( najczęściej biała, z nadrukiem, kaptur ), buty firmy A lub N, kurtka ( zazwyczaj za duża ), t-shirt ( z nadrukiem ), polar, czapka z daszkiem.
Mogę tu też dorzucić kilka typów "modowych", np.:
a) na elegancika - włosy postawione na żel, czarny obcisły t-shirt, który w składzie ma elastynę ( jak dla mnie koszmar ), spodnie od gajeru, pikolaki z czubem, zestaw świecidełek typu bransoleta plus łańcuch.
b) kujon - długie, przerzedzone włosy, sprane sztruksy (lub ich pozostałości ), koszula w kratkę w rozmiarze XL na panu S, okulary, no i tornister przyklejony do kurtki skórzanej po tacie.
Mogę tak dalej, ale po co.. nie o to chodzi.

Po trzecie: po co facetowi moda?
Właśnie.. nie jeden z nas mógł usłyszeć: "Ubierz się jak człowiek..", "Może warto kupić nowe jeansy, te są już stare..", "Ładnie Ci w różowym..". Już widzę ten strach w oczach niektórych panów. Hehe.. róż plus facet równa się gej - stereotyp. Na szczęście widać na ulicy przebłyski! I nie mówię tu o koneserach, ale o klasycznym wizerunku, czasem zabarwionym modnym detalem lub fasonem. Po co facetowi moda? Może po to, aby lepiej czuł się przy swojej modnej partnerce? Albo był lepiej spostrzegany w otoczeniu? Może dla poprawy jakości przekazu? Dla komfortu i estetyki? Dla innych ludzi, aby lepiej się z nim czuli? W każdym z tych zdań jest odrobina prawdy. Ale jak tu zadowolić siebie i czuć się w zgodzie ze sobą?

Po czwarte: kompromis.
Kilka mądrości Kamil-Szafiarki. Drodzy panowie! Postaram się stworzyć podstawowy zestaw szafowy dla pana, który nie interesuje się moda, ale chce wyglądać dobrze.
a) na co dzień:
-jeansy - powinny być klasyczne, nie za szerokie, jednolite w kolorze lub lekko dekatyzowane.
-t-shirt - można bazować na 3 kolorach: czarny, biały i szary, idealny do jeansów.
-koszula - jeśli nie lubimy kratek i pasków, postawmy na klasyk, czyli black and white.
-sweter - tu można poszaleć z kolorem, pamiętajmy o dobrej jakości swetra, najlepszy zakładany przez głowę, kołnierzyk półokrągły.
-sportowa marynarka - w zależności od trendu, może być wełniana lub jeansowa, bawełniana, bez zbędnych wzorków i nadruków.
-kardigan - alternatywa dla klasycznego swetra, najbardziej lubi się z t-shirtem.
-buty - myślę, że jedne sportowe, a drugie bardziej oficjalne, ale nie pantofle.
-akcesoria i inne - torba, czapka, zegarek, portfel, trencz to klucz do sukcesu, to one budują klimat i nadają ton całości. :)
b) oficjalnie:
-garnitur - każdy pan powinien mieć w szafie garnitur i buty wizytowe. Jest to atrybut męskości. Garnitur powinien być dopasowany, w modnym fasonie, w dobrej jakości.
To oczywiście podstawa podstaw. Dla tych nie wymagających. :) A to, co jest dalej, to już zabawa modą.. czerpanie z niej satysfakcji. Dążenie do bycia inspirującym.

Po piąte: sens.
Sens jest taki, że nie ma sensu. Mnie jako osobie, która interesuje się modą, chętnej do modowych poszukiwań i podejmowania ryzyka, jest trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Jest to po prostu adrenalina, która uwalnia się podczas łamania kanonu, chodzenia pod prąd. Może cicha walka z szarością i stereotypami. Jest to na pewno satysfakcja, z pracy jaką wkładam w tworzenie image i pozytywnego odbioru. Pokazanie, tym wszystkim ludziom, którzy wiem, że chcą, ale czują strach przed, np. wyśmianiem, że można. Ludzie boją się zmian, tego co jest nowe i nieodkryte. Nie bójmy się być sobą. To nic złego! Nie mam tu na myśli skrajności i patologii.

Sądzę, że strój odzwierciedla naszą osobowość. Jest formą przekazu, potrafimy poprzez strój wywołać różne emocje, czyli wnioskuję, że to jak wyglądamy ma znaczenie. Jest formą "zapisania" naszych myśli, opinii, cech..
Miało być o facetach w modzie, a wyszło o ideologii. Hehe..
To jest apel do tych panów, którzy mają przebłyski i chcą być po prostu ubrani lepiej niż średnia. Nie bójcie się poszukiwać siebie w modzie.
Życzę satysfakcji.. :)

Pozdrawiam
Kamil

12 komentarzy:

  1. Bardzo trafne spostrzezenia i jak najbardziej prowadz bloga dalej...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. OOO, dużo prawdy w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. masz trafne spostrzeżenia, nie którzy faceci są śmieszni bo od 20 lat noszą te same ciuchy w kółko i nawet nowych gaci sobie nie kupią, ale nie którzy strasznie przesadzają bo chcą pokazać jaką oni mają kasę i kupują najdroższe ubrania z najlepszych sklepów ale kompletnie nie potrafią się w nie ubrać i wyglądają "wiejsko"

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, że faceci powinni bardziej zwracać uwagę na to co noszą, bo czasem aż strach patrzeć...
    Gorzej jest z przekonaniem ich do tego, bo są tacy, że jak coś założą, to trudno im to zdjąć.
    Na co dzień mam do czynienia zwłaszcza z bratem, który niby spyta się, czy może tak wyjść (jak idzie na jakieś... poważne spotkanie), ale na co dzień to czasem po prostu mu coś zabrać, żeby tego nie nosił. A najlepsze jest to, że kompletnie nie rozumie dlaczego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba, że ci panowie mają mądrą żonę, która doradzi, kupi, zaprowadzi za rączkę do sklepu i... zadba o te ciuchy: ich czystość, stan, wyrzuci, co się podarło/wytarło. Uwaga: to JEST wykonalne, choć wymaga sporo wysiłku :)
    Choć ostatnio zauważyłam trend do większej dbałości o swój wygląd - w szczególności wśród młodszych panów (22-30) ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, po pierwsze pisząc o panach kujonach zuważ, że gdyby ich nie było nie narodziłby się pewno taki styl - przecież wiele z niego przenikneło na salony;] po drugie opisany powyżej facet technoboy myśli, że jak się świeci to jest na bogato - zreszta dziewczyny też tak myślą i to jest passe ale jeżeli chodzi o obcisłe koszulki cóż... czesto takie mają bo chcą eksponować swoje mięśnie i długie godziny spędzone na siłowni. Ok, może szpan i lans ale z drugiej strony nie zrozumie ten ile kosztuje wyżeczeń takie pracowanie nad ciałem dopóki sam nie zacznie, więc dlaczego ma tego nie pokazywać i eksponować? Po trzecie nie rozgraniczasz stylów - są skejci, są technoboye, są inni... nie możesz kazdemu wciskać rurek i koszulki algo garnituru - grunt to zrobić na kimś coś, co będzie odzwierciedlało jego osobę. W kulturze skejtów też panują jakieś trendy...

    to tyle co przyszło mi od razu do głowy. ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Facet w szafie: mój blog nie jest kierowany do zagorzałych subkultur. A i skejt czasem musi ubrać się odpowiednio do sytuacji. Moje ciało.. moja sprawa.. nie neguję dopasowanych ciuchów.. oczywiście ze smakiem.. a co do "kujonów" nie załapałeś o co mi chodzi.. pisząc o nich mam na myśli przede wszystkim walory estetyczne i higienę.. Czytaj między wierszami... Pozdrawiam
    Camil

    OdpowiedzUsuń
  8. Higienę :P o lol - tam nie ma tego między wierszami. Twój blog jest o modzie a nie o mydle i nowych sposobach szorowania szczotką:P
    Skro niektorych nie negujesz to, dlaczego im nie zaproponujesz jakieś alternatywy i nie powiesz, że obcisłe jest fajne ale ...?
    Poza tym nie każ skejtowi ubierac garnituru, bo tego nie zrobi. A można coś połączyć - niech już zostaną te spodnie szerokie (ale węższe niz zazwyczaj) a do tego np. czarna koszula rozpięta pod szyją i nawet jakiś wisior - chcesz, żeby wszyscy byli nudni i podążali za trendami. Jestem na nie!
    A tak przy okazji: dżinsy i t-shirt bawełniany na jaką są okazę? I są lepsze od szeorkich spodni clinica i dużej koszulki? Albo dresu? Przecież to też ten sam rodzaj codziennego stroju...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dążenie do bycia inspirującym to największa bzdura jaką ostatnio słyszałem. Inspirującym się jest, albo nie, to absolut, którego brak nikomu nie ujmuje, jednak inspiracja (rozumiana jako coś ponad wpływ na kogoś, by ubrał to samo) jest sprzeczna z jakimikolwiek krokami w jej kierunku, przykro mi, ale nie mogę tego słuchać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cezary: ja nie dążę do bycia inspirującym dla innych.. jest tak jak napisałeś.. albo się jest albo nie.. ale dąży się do pewnych celów/efektów.. wole określić to jako bycie inspirującym do działania, a nie ubierania się tak jak ja.. gdyby tak było nazwałbym to kopiowaniem, a co za tym idzie brakiem własnego pomysłu na siebie..
    podsumowując
    chce być inspirujący do działania, a nie kopiowania i narzucania się ze swoją wrażliwością "modową".

    Kamil

    OdpowiedzUsuń
  11. A co złego jest w skrajności? Bo o tym co jest złego w braku skrajności mógłbym Ci opowiadać bez końca;-) Trochę za bardzo wydumany ten post i taki "filozujący". Niemniej jednak jeśli chodzi o bloga w całości, to miło się ogląda niektóre Twoje zdjęcia. Pozdrawiam. Piotrek

    OdpowiedzUsuń