To co zobaczycie poniżej to raczej zapowiedź przyszłości. Wkraczamy w sezon zimowy, gdzie nie w głowie nam harce na łące, a raczej brylowanie w przytulnych knajpkach, domowych kątach czy klubach. Mimo, iż do wiosny daleko, ja już powoli zaczynam łowić moje must. Pozostanę przy tym co lubię najbardziej, czyli czerni, łączeniu starego z nowym, wariacji na temat formy oraz postanawiam bardziej skupić się na detalach - broszki, okulary, czapy..
A co dziś? Dziś coś na najbliższą przyszłość. Myślę tu o imprezach - Andrzejki, Sylwester.. Może coś Wam wpadło w oko? :)
Misz masz.. nowe/stare.. klasyka/oldschool.. forma/kolor.. zabawa!
czapa - H&M
mucha - lanvin dla H&M
t-shirt - H&M
Tak! Kocham H&M! :D
melonik - no name
marynarka - SH
marynarka - SH
t-shirt - SH
brocha - Stradi
okrycie głowy - ikea
Pozdrawiam
Kamil :)
Uwielbiam gdy ludzie bawią się modą, zwłaszcza gdy mają do siebie dystans:) Stylizacja z melonikiem - najlepsza. Ciekawa jestem dołu.
OdpowiedzUsuńfajnie tu. ;)
OdpowiedzUsuńten kapelusz to konkurent dla prac Philipa Treacy:}} ten czerwony oczywiście
OdpowiedzUsuńczesc. po pierwsze - dziw mnie bierze, ze naprawde wczesniej nie wpadlem na to, zeby zrobic research na temat meskich szafiarzy... po drugie - wow, tez jestes z wroclawia! I wlasnie ta druga cos mi przypomniala. Przeczytalem kilka Twoich notek wstecz. Tak jak Ty interesuje sie moda, tak jak Ty eksperymentuje z nia i mam z tego ogromny fun, ale do pewnego czasu. Kiedy wychodze z domu i dbam o wlasne interesy nikomu nic nie wadzac czesto spotykaja mnie przykre sytuacje mojego odnosnie ubioru. Mam na mysli ta presje, te meska... samcza perswazje, buchajaca testosteronem nienawisci. Ludzie maja prawo nosic to co chca, ale maja takze prawo wyrazac wlasna opinie. I to drugie jest ulubionym prawem wszystkich tych przyglupawych dresow, pseudo-skejtow, i techno imbecyli. Mysle ze wiesz o co mi chodzi, tez jezdzisz tymi tramwajami po zmroku kiedy to ekipy leca na bounce do w-zety, tez pewnie nie raz niestety (nie chcemy sie do tego przyznawac) zastanawiasz sie ktore polaczenia ulic wybrac zeby dostac sie do celu bez siniakow czy rozcienc. O tym sie nie mowi. o tym ze jezeli chcesz dobrze wygladac i lubisz mode i, jak sam wspomniales, nie jestes lanserem czy szpanerem tylko taka jest twoja natura i poczucie estetyki, musisz niestety czuc te wszystkie spojrzenia albo wiecznie panowac nad sytuacja i miejscem w ktorym sie aktualnie znajdujesz zeby nie dostac przyslowiowego wpierdol. naprawde nie mam checi tlumaczenia kazdemu tłukowi po kolei ze tu nie chodzi o szpan tylko o estetyke o kontynuacje kulturowej HISTORII mody, bo nie sadze zeby a) byli zainteresowani b) zdarzylbym przed łokciem/piescia/kopem. I zazwyczaj mam to w dupie, po prostu wychodze z domu i sie tym nie przejmuje ale sam wiesz ze sa dni kiedy nie jestes w stanie trzymac gardy 24h i po prostu masz dni kiedy jestes slaby emocjonalnie badz smutny czyli podatny na ataki... a w cale nie mam ochoty w takie dni ubierac sie w szara bluze moro spodnie i trapery i wygladac jak dekiel bo to przeczy mojej etyce, ale w takich momentach bywa, ze rano ciesze sie z tego ze wygladam dobrze i po calym dniu po powrocie mam ochote wyrzucic te ciuchy przez okno tylko zeby miec juz swiety spokoj. Denewsuje mnie to ze musze prezentowac wieczna ODWAGE za to ze nosze to a nie co innego bo zawsze ktos sie przypierdoli. A to niestety nie Paris, London czy New York gdzie pol swojego zycia mozesz przebywac w dzielnicach gdzie segregacja kulturowa daje ci swobode ubioru, to niestety wroclaw gdzie wszyscy sie ze wszystkimi mieszaja wszedzie i nawet w takiej Renomie moge sie nasluchac od lysych durni (wtf co oni tam robia?) jak to nei wygladam... A najzabawniejsze dla mnie jest to ze ta SPOLECZNA konsternacja jest nieproporcjonalna do mojego ubioru bo owszem eksperymentuje z moda, ale kurwa, nie jestem chodzaca awangarda (a bylbym gdyby nie to zasrane jakies wyimaginowane napietnowanie przez spoleczenstwo) to smieszne ze dochodzi do frustracji z mojej strony kiedy z czasem nazbiera sie tego troche, a to wszystko tylko dlatego ze mialem biale wlosy czy neonowa kurtke...
OdpowiedzUsuńswoja droga, duzo podrozuje i to troche przykre ale dawno temu doszedlem juz do wniosku ze za granica bedac na dworze czuje sie swobodniej i bezpieczniej niz w wlasnym 'domu' i moge miec dni kiedy chce byc niewidzialny i moge taki byc mimo dobrego ubioru, o ktorym udaje mi sie nawet slyszec komplement nawet od facetow (co bylo dla mnie wpierw sympatycznym szokiem)
a pisze to wszystko bo mam nadzieje ze rozumiesz moje polozenie jako wroclawianin, i zastanawia mnie fakt jak TY sobie radzisz z ta cala chorda samcow (bo wiemy ze ty czy ja to gatunek... hmm.. wrecz ekskluzywny w swej limitowanej ilosci ;), ktorych musisz olewac dzien w dzien? przepraszam za te wypociny z mojej strony ale im wiecej podrozoje tym wieksza dostaje psychoze kiedy wracam do tego wro...
jak cos moj mail: dukevonluke@gmail.com napisz jak chcesz ;)
jesteś świetny! <3
OdpowiedzUsuń