Po pierwsze: statystycznie.
Czasem zastanawiam się nad tym wszystkim. Zadaję sobie pytania typu: Kamil? Czy wiesz co chcesz przekazać innym poprzez blog?.. Czy ktoś to w ogóle czyta? Czy może to JA wyglądam dziwnie?.. i wiele innych. Dziś wiem, że mój blog to był idealny pomysł. Nie chciałem trzymać, tylko dla siebie, swoich modowych zboczeń. Chciałem i chcę pokazywać, że facet też lubi bawić się modą ( mimo wszystko ). Ignorując negatywne i stereotypowe społeczeństwo. Wierzę, że są ludzie na świecie, którzy patrzą na to z taką samą pasją, z tym samym "ciśnieniem". Każdy ma swoje mocne i słabsze odsłony. Dla mnie jest to normalne.
Statystycznie? Nie przeprowadzałem badań, wszystko co tu "wymaluję" jest wynikiem mojego doświadczenia i obserwacji.
Statystyczna kobieta, Polka: nosi zazwyczaj ciuchy w rozmiarze mniejszym, niż w rzeczywistości powinna.
Statystycznie mężczyzna, Polak: nosi ciuchy w rozmiarze większym, niż w rzeczywistości.
Z czego to wynika? Według mnie u kobiet z braku akceptacji własnego ciała, z okrutnych sesji w modowych szmatławcach i pokazów mody, gdzie dziewczyny są patologicznie chude.
A u panów? Z matczynych dobrych chęci i oszczędności. "Weź większy rozmiar, będzie na wyrost..", "..bo się zbiegnie w praniu" - pewnie nie jeden synek słyszał to cudowne stwierdzenie. Drugim powodem może być wpływ otoczenia: "wyglądasz jak pedał..", "nie udawaj Kena..".
Sytuacja ma większe nasilenie w mniejszych miastach. W tych większych jednak występuje "kult okrycia". Wynik tezy: pokaż mi jak się nosisz, a powiem Ci ile jesteś wart.
Po drugie: stereofit.
Tu skupię się na panach, ponieważ moda damska nie jest tak bliska memu sercu. Uważam, że w modzie męskiej istnieje większe pole do popisu. Dlatego, iż jest jeszcze niezbyt rozwinięta, wynika to zapewne z mniejszego zainteresowania modą przez płeć brzydką.
Taki typowy zestaw to jasne jeansy, bluza ( najczęściej biała, z nadrukiem, kaptur ), buty firmy A lub N, kurtka ( zazwyczaj za duża ), t-shirt ( z nadrukiem ), polar, czapka z daszkiem.
Mogę tu też dorzucić kilka typów "modowych", np.:
a) na elegancika - włosy postawione na żel, czarny obcisły t-shirt, który w składzie ma elastynę ( jak dla mnie koszmar ), spodnie od gajeru, pikolaki z czubem, zestaw świecidełek typu bransoleta plus łańcuch.
b) kujon - długie, przerzedzone włosy, sprane sztruksy (lub ich pozostałości ), koszula w kratkę w rozmiarze XL na panu S, okulary, no i tornister przyklejony do kurtki skórzanej po tacie.
Mogę tak dalej, ale po co.. nie o to chodzi.
Po trzecie: po co facetowi moda?
Właśnie.. nie jeden z nas mógł usłyszeć: "Ubierz się jak człowiek..", "Może warto kupić nowe jeansy, te są już stare..", "Ładnie Ci w różowym..". Już widzę ten strach w oczach niektórych panów. Hehe.. róż plus facet równa się gej - stereotyp. Na szczęście widać na ulicy przebłyski! I nie mówię tu o koneserach, ale o klasycznym wizerunku, czasem zabarwionym modnym detalem lub fasonem. Po co facetowi moda? Może po to, aby lepiej czuł się przy swojej modnej partnerce? Albo był lepiej spostrzegany w otoczeniu? Może dla poprawy jakości przekazu? Dla komfortu i estetyki? Dla innych ludzi, aby lepiej się z nim czuli? W każdym z tych zdań jest odrobina prawdy. Ale jak tu zadowolić siebie i czuć się w zgodzie ze sobą?
Po czwarte: kompromis.
Kilka mądrości Kamil-Szafiarki. Drodzy panowie! Postaram się stworzyć podstawowy zestaw szafowy dla pana, który nie interesuje się moda, ale chce wyglądać dobrze.
a) na co dzień:
-jeansy - powinny być klasyczne, nie za szerokie, jednolite w kolorze lub lekko dekatyzowane.
-t-shirt - można bazować na 3 kolorach: czarny, biały i szary, idealny do jeansów.
-koszula - jeśli nie lubimy kratek i pasków, postawmy na klasyk, czyli black and white.
-sweter - tu można poszaleć z kolorem, pamiętajmy o dobrej jakości swetra, najlepszy zakładany przez głowę, kołnierzyk półokrągły.
-sportowa marynarka - w zależności od trendu, może być wełniana lub jeansowa, bawełniana, bez zbędnych wzorków i nadruków.
-kardigan - alternatywa dla klasycznego swetra, najbardziej lubi się z t-shirtem.
-buty - myślę, że jedne sportowe, a drugie bardziej oficjalne, ale nie pantofle.
-akcesoria i inne - torba, czapka, zegarek, portfel, trencz to klucz do sukcesu, to one budują klimat i nadają ton całości. :)
b) oficjalnie:
-garnitur - każdy pan powinien mieć w szafie garnitur i buty wizytowe. Jest to atrybut męskości. Garnitur powinien być dopasowany, w modnym fasonie, w dobrej jakości.
To oczywiście podstawa podstaw. Dla tych nie wymagających. :) A to, co jest dalej, to już zabawa modą.. czerpanie z niej satysfakcji. Dążenie do bycia inspirującym.
Po piąte: sens.
Sens jest taki, że nie ma sensu. Mnie jako osobie, która interesuje się modą, chętnej do modowych poszukiwań i podejmowania ryzyka, jest trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Jest to po prostu adrenalina, która uwalnia się podczas łamania kanonu, chodzenia pod prąd. Może cicha walka z szarością i stereotypami. Jest to na pewno satysfakcja, z pracy jaką wkładam w tworzenie image i pozytywnego odbioru. Pokazanie, tym wszystkim ludziom, którzy wiem, że chcą, ale czują strach przed, np. wyśmianiem, że można. Ludzie boją się zmian, tego co jest nowe i nieodkryte. Nie bójmy się być sobą. To nic złego! Nie mam tu na myśli skrajności i patologii.
Sądzę, że strój odzwierciedla naszą osobowość. Jest formą przekazu, potrafimy poprzez strój wywołać różne emocje, czyli wnioskuję, że to jak wyglądamy ma znaczenie. Jest formą "zapisania" naszych myśli, opinii, cech..
Miało być o facetach w modzie, a wyszło o ideologii. Hehe..
To jest apel do tych panów, którzy mają przebłyski i chcą być po prostu ubrani lepiej niż średnia. Nie bójcie się poszukiwać siebie w modzie.
Życzę satysfakcji.. :)
Pozdrawiam
Kamil