piątek, 24 czerwca 2011

Garza, Zombie i panowie XXL.. czyli kosmos.



W przeciągu kilku lat moda męska na świecie ewoluowała. Gorzej w Polsce! Nadal dobrze ubrany facet to "pedał", czy dziwak. Abstrahując od polskich klimatów, wyłoniło się kilka ciekawych (jak dla mnie) zjawisk.

Ostatnio pisałem o uwielbieniu do Zombie Boy. Nie wiem co ten chłopak ma w sobie, że tak przykuwa uwagę. Niedługo dorówna sławie samej Rubik. Rick zagościł w Polsce i to chyba nie po to, aby pokazać swoje "malowidła" Kindze Rusin w DDTVN, ale...Właśnie! Okazuje się, że podjął chęć współpracy z niejakiego DE LA GARZA. Kim jest i co ma wspólnego z Polską?
Urodził się w Meksyku, wychował w USA, mieszkał w Niemczech i Francji po to, aby spełnić swoje marzenie bycia projektantem w Warszawie. Szyje z najlepszych tkanin sprowadzanych z Włoch, tworząc unikatową modę męską.

Nasycone wzorami, kolorem garnitury, pięknie prezentują się na Ricku. W tym starciu kontrast nie jedno ma imię.. Piękna i bestia.. brak mi słów, aby opisać to zjawisko!
Po prostu "klasyka" w nietuzinkowym wydaniu!






Jakiś czas temu oglądając tendencje na wiosnę/lato 2011 wpadło mi w oko ciekawe zjawisko. Trzy dniowe zarosty, powoli przeistaczały się w kilka tygodniowe brody. Osobiście, gdzieś w głowie mam złe skojarzenia z brodą. Nie wiem z czego to wynika, ale kojarzy mi się z czymś "brudnym". Zaczynam się bać.. hehe. Tylko co na to panie?
Sam jednak pozostanę przy 3-dniówce..





Podczas szukania fotek brodatych modeli trafiłem jeszcze na modeli XXL. Adekwatnie do modelek plus size, na wybiegach pojawiają się modele XXL, niżsi i brodaci. Po wymęczeniu naszych oczu "szkielecikami", to dość odważne posunięcie. Przecież populacja wygląda nieco inaczej. Sam mierzę 169 cm wzrostu. :)



Na koniec motywy kosmosu, konstelacji i gwiazdek.. :)








Fotki z pokazów: Paul Smith, Walter Van Beirendonck,Yohji Yamamoto wiosna 2011

Kamil :)

7 komentarzy:

  1. Zombie Boy jak zwykle cudowny, chociaz lepiej wygladal w sesji dla fashion magazine ;)
    a co do pozostalym panów.. hmmmm... chyba wolę jednak szkielety na wybiegu ;)

    Zapraszam do odwiedzin po dłuższej przerwie:

    www.king-cock.blogspot.com
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łukasz: post jest z przymrużenie oka.. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam Zombie Boya, ma w sobie coś niesamowitego!

    jako pani stwierdzam, że broda wygląda oryginalnie i to wszystko xD a modele xxl? Nie miałam pojęcia, że tacy są. I dobrze, że są, bo stanowią urozmaicenie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. oj wiem, nie rób ze mnie publicznie debila ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że powróciłeś. Już się stęskniłem za Twoimi notkami.
    Zombie Boy nigdy nie osiągnie tyle, co Ania. Nie ma pokory i jest jednak przewidywalny. Ale polecam nową sesję w FashionMagazine! Jest piękna.
    Ja z zarostów na twarzy preferuję małe bródki, sam taką noszę, nie lubię jednak wąsów..Mam złe skojarzenia.
    Świetne zdjęcia wybrałeś.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń