
Zastanawiam się nad terminem MODA ŚWIĄTECZNA?? Ostatnio bacznie obserwuje modę ulicy. Podziwiam różne zjawiska, łączę fakty i wyciągam wnioski, które będziecie mogli przeczytać poniżej.
Z racji, że lada moment będziemy szykować się na świąteczne śniadanie, obiad czy grill, wypadałoby przyodziać coś odpowiedniego. Jak to z nami jest? Ostatnio pisałem o dress code. A dziś o MODZIE ŚWIĄTECZNEJ. Czym się charakteryzuje? I jak powstała?
Wielu z nas podróżuje na święta do rodzinnych domów, co zmusza nas do odzieżowych ograniczeń. Zaobserwowałem dwa typy podróżnych. Pierwszy z nich to STROJNISIE, drudzy CIĘŻKIE TORBY (osobiście zaliczam się do drugich).
STROJNISIE:
Od 5 lat mieszkam we Wrocławiu, gdzie zaobserwowałem trend coroczny: Panie w czerwonych płaszczykach, baletkach z klamrą, jeansowych spódniczkach i getrach z koronką. U panów mniej drastycznie, ale też tendencyjnie pojawia się sweter (w paski najczęściej), jasny jeans i białe PUMY. Punktem wspólnym jest oczywiści laptop i PUSTY biwakowy PLECAK, który wypełni się po świątecznej rozpuście, oczywiście, jadłem.
CIĘŻKIE TORBY:
Opowiem z mojego punktu widzenia.
Godzina 7.30.
Staje przed szafą i myślę.. Hmm.. co zabrać? Problem jest na tyle duży, że mieszkam ok. 100 km od Wrocławia, gdzie w domu nie mam prawie nic, oprócz kilku starych kurtek i 2 wielkich t-shirtów.
Godzina 8.00 (do odjazdu ok. godziny)
Przebrałem się już z 30 razy, w oczach mam łzy, a torba nadal pusta. Wszystko dookoła staje się moim wrogiem, a każde słowo, kierowane w moim kierunku sprawia, że warczę jak pies, któremu zabiera się kość.
Po boju z Własnym Ja, wrzucam co mam pod ręką i wybiegam zdyszany z domu, zapominając o połowie istotnych rzeczy. Gdzie przez najbliższe dwa dni, to co zapakowałem i tak leży nieruszone.
Wcześniej przyznałem się do CIĘŻKICH TOREB, zastanawiam się z czego to wynika? Może z tego, że jestem przezorny, a może niezdecydowany? Czasem mam ochotę wsadzić całą szafę do torby, aby pozbyć się irytacji. A może ja po prostu nie lubię podróżować, choć szukam pracy jako Regio VM, który tuła się po miastach od poniedziałku do piątku, z jedną walizką szmatek. Koszmar, ale czego nie robi się dla zaspokojenia potrzeb kariery.
Moda świąteczna przypomina trochę tę niedzielną, ale nie jest do końca taka sama. Bardziej celebruje się dobór stroju. Istnieją pewne klucze, które pod żadnym pozorem nie należy łamać!
Wczoraj stwierdziłem, że Polacy, tzn. panowie, dbają z nienaganną starannością o długość swoich włosów. Jestem zawsze pozytywnie zaskoczony, gdy na 10 facetów, 9 ma przyzwoitą fryzurę. A może to wynik zbliżających się świąt? :) Tendencja jest nieskomplikowana, dość krótka, przystrzyżona mocniej przy bokach. Brawo!
Śmieję się z M, który czasem jak małe dziecko, biega rano po domu nie wiedząc o co chodzi i krzyczy: "Kurwa mać! Nienawidzę jeździć! Nie wiem co mam zabrać?! Mam ciężką torbę!"... hehe. Siedząc obok śmieje się i mówię spokojnym głosem: "Uspokój się, przestań się denerwować..". Zapominając o tym, że sam tak potrafię się zachowywać.
To całe podróżowanie na święta zawsze mnie wkurza, ale jest coś co mi to wynagradza.
Radość Mamy z mojej wizyty, pyszny domowy obiad i "ględzenie" Babci. :)
Wesołych
Kamil :*
o tak - radość w oczach Mamy - bezcenna. :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życzę WESOŁYCH ŚWIĄT ! ! ! :)
O ja nie mam tego problemu. Ale czasem chciałabym mieć... ech klimat polskich pociągów i autokarów...
OdpowiedzUsuńBardzo fajny tekst, nawet parę razy uśmiechnęłam się do monitora :)
świetny blog :)
OdpowiedzUsuńpodoba mi sie
xoxo
tyle przebieranek? po co? najlepiej wiedzieć wcześniej co się założy. mój pomysł na bezstresowe ranki, gdy dziecko do szkoły, mniejsze płacze, a ja muszę wyglądać ok.
OdpowiedzUsuń