czwartek, 7 kwietnia 2011

Schludnie, jednakże bez "łał"..

Co facet musi ubrać, aby było "łał"? U kobiet jest troszkę łatwiej, lecz nie prosto. Dziewczyna zakręci włosy, przyodzieje wysoki obcas czy ubierze spódniczkę, przy dobrych "warunkach" i można powiedzieć: "łał". A facet.. No właśnie!? Gdzie jest granica w modnym ubraniu a modnym naśladowaniu?

Właśnie przeczytałem komentarz od niejakiej Ewy. Miałem w głowie pomysł na inny artykuł, lecz jej opinia bardzo mnie zainteresowała, powiedziałbym, że nawet zainspirowała (inspiracja - ulubione słowo "antyszafiarzy").

Chcę jeszcze raz wyrazić zdanie na temat sieci odzieżowych: są dla ludzi! A teraz o blogerach i sieciówkach: są dla.. no właśnie. Zastanawiałem się dlaczego bloguję o modzie, stylach itp. Może z własnej próżności? Może gdzieś w środku jestem zakompleksiony i to jest jakaś forma terapii?
Nie powiem, że jestem szczęśliwy jak czytam ciągle: "fajne spodnie", "super look" itp. Brakuje mi ludzi szczerych w tym naszym światku. Nie interesuje mnie uliczna szczerość ludzi niewychowanych. Ewa poczyniła to dość kulturalnie. Ale jest jedna zasada: jeśli mnie oceniasz, pozwól, abym mógł wiedzieć kim jesteś. Grajmy uczciwie.

Zaskakuje mnie również "fenomen" Kamili Horodyńskiej. Dlaczego robi sobie krzywdę, wystawiając się na świecznik, ze swoim słabym poczuciem estetyki? Jest masochistką, a może ma ogromne poczucie humoru i to wszystko to projekt "antyszafy"?

Czasem czuję się jak ona. "Obnażam się" mimo dystansu do siebie i ludzi, którzy na to muszą patrzeć, czy chcą patrzeć, bo:
a. mają ubaw,
b. nie mają ciekawego życia,
c. leczą swoje kompleksy,
d. wpisz co chcesz.

Moda to sztuka, pewien rodzaj fetyszu, kult. Może być uzależniająca, co doprowadza do braku krytycyzmu wobec siebie. Większość ludzi nie rozumie po co ubieramy się w taki, a nie inny sposób. Ewo! To prawda, że każdy może ubrać rurki, okulary jak Anka W., czy doczepić sobie kosmyk jak Pan Dior, tylko po to, aby nie popaść w szarzyznę. A może dlatego, aby być sklasyfikowanym, jako ten "modny" czy "modna".

Więc czym jest to "łał" u facetów? Ja wiem.. po prostu schludność i dystans. Spójrzcie dookoła siebie ilu panów "kusi" Was zapachem, czy czystą, nierozciągniętą koszulką..

Schludny Kamil

15 komentarzy:

  1. Schludność i podstawowa umiejętność łączenia poszczególnych elementów ubioru. Fajnie popatrzeć na faceta ubranego z odrobiną finezji ale nie mogę też powiedzieć nic złego o mężczyznach ubranych mało oryginalnie. Jeżeli nie lubią i nie czują potrzeby urozmaicania swojej garderoby, a przy tym są schludni, to ja jestem na tak :)

    Co do twoich stylizacji... nie byłby to styl preferowany przeze mnie u mojego mężczyzny, ale podziwiam panów którzy bawią się tym, co oferują sklepy.

    Co do sieciówek? Sama mam z nich większość ubrań. Dla mnie sztuką jest komponowanie ubrań i dopasowywanie ich do własnej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam deżavi :P
    U mnie też kiedyś jakieś takie głosy się pojawił.
    Cóż...Nie uważam, aby Ewa musiała się pokazywać, bo w końcu to Ty wystawiasz się na ocenę - ona może Cię ocenić bez względu na to kim jest, jak się ubiera itd. Po prostu oceniła Twoją "nijakość", bo widzi co dzieje się na ulicach.
    Zgadzam się ze schludnością, bo jak to powtarzam pomiędzy byciem modnym a śmiesznością jest cienka czasem granica.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Małe psy szczekają najgłośniej".. jak pisałem liczę sobie szczerość, ale bez przesady.. moda to nie polityka.. choć czasem przybiera niebotyczne rozmiary.. heheehehe..

    OdpowiedzUsuń
  4. Co Ty się przejmujesz. Robisz to dla siebie, ubierasz się dla siebie i to jest najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Halszka1005 świetnie wyraziła się co do sieciówek, prawda, trzeba umieć to coś założyć na siebie, nie tylko kupić i bezmyślnie wdziać jedną czy drugą szmatkę taką jaką ma manekin, bo tak jest modnie. To coś musi pasować do nas, a nie być jedynie obowiązkowym elementem modnego na wiosnę mężczyzny (tu piję do Twej notki o 10 hitach tej wiosny. Do dziś mam dreszcze).
    Cytując sławetnego architekta swego ubioru, "Moda jest zabawą. Nie trzeba za nią gonić", śmiem stwierdzić, iż wszyscy "szafiarze" dzisiejszych czasów (szafiarki zresztą też - co za nazwa) ani trochę (no może niektórzy wybijają się spod sztywnych jak trup ram tegoż nurtu(?)) nie chcą odejść choć nieznacznie od tych utartych przez galeryjne butiki konwenansów, chwaląc się jednocześnie na swych blogach skąd mają swoją modną "zdobycz" i ile za nią zapłacili. Co rok nowy trend, co rok nowe klony.
    "Łał" u faceta, to coś nieopisanego, coś, czego nie ma inny młodzieniec na ulicy, coś co nie zostanie powielone, coś odważnego ale i utartego, choć noszonego w sposób nietuzinkowy. Coś, co nie jest wielkimi kolorowymi butami, rurkami, skórzaną kurtką i smerfną czapką jak u niewinnej, cnotliwej piętnastki lansującej się z kubkiem kawy w galerii handlowej (tu z kolei mam na myśli "Man Power!Czyli kolorowe butki"), coś co nie jest tandetne, coś co nie koniecznie jest tegorocznym trendem, choć zawsze takie coś może być zestawione z czymś, przez co to "łał" się tworzy.Coś bez metki, coś bez zbędnego napisu Lee Cooper na klamrze paska.
    Nie ważne, jest jest co nosimy ale jak to nosimy.

    Pozdrawiam.
    Damian

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chyba nie rozumiem wypowiedzi Damiana, ale to może ta pogoda i godzina ;] Bo ja się jakoś nie chwaliłem na blogu rzeczami, skąd pochodzą... dlatego nie wiem czy cytowanie mnie (hehe) ma być zaszczytem czy raczej ironią;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko Cię zacytowałem, imiennie nie wytknąłem tego czemu tu zaprzeczasz. Choć wystarczy spojrzeć na Twojego poprzedniego bloga.

    Pozdrawiam.
    Damian

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak dalej nie rozumiem ;) Dla mnie wypowiedź jest mało czytelna. A poza tym te blogi to fajna zabawa, po prostu a nie jakaś ideologią, której się inni dopatrują;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Damian!
    Tak samo jak FwS nie zrozumiałem po pierwszym przeczytaniu Twojego komentarza, tego co chciałeś wyrazić, ale już się wczytałem i:
    A) sieciówka to miejsce, w którym kupujesz ciuchy, niezależnie czy są modne czy nie, po prostu jej mocną stroną jest to, że ma reklamę i dociera do większej ilości odbiorców.
    B) moda to sposób ubierania się w danym okresie, trendy stworzone są tylko i wyłącznie na potrzeby pobudzania sprzedaży, jak nie wiesz o co chodzi, to chodzi o kasę
    C) ""Łał" u faceta, to coś nieopisanego, coś, czego nie ma inny młodzieniec na ulicy, coś co nie zostanie powielone, coś odważnego ale i utartego, choć noszonego w sposób nietuzinkowy."- szukasz chłopaka czy kogoś po prostu ciekawego. Powielanie to nic złego.
    D)i nie ważne czy masz t-shirt, jeansy rurki, czy polar, ktoś to kiedyś wymyślił i kreował, inaczej chodziłbyś w worku wypełnionego sianem, aby nie być modnym.
    Jeszcze raz powtórzę, moda to coś co się powiela w danym okresie, jest to styl życia, nie ma w tym głębszych idei, robisz to dla siebie i otoczenia, w którym przebywasz.

    Kamil

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że ja dobrze zrozumiałam :)
    Punkt A - no pewnie, że tak, ale skoro bawicie się modą to przecież nie musicie się kurczowo trzymać najnowszych trendów mody oraz na swych blogach robić reklamę popularnym sieciowkom.
    Niech odbiorca pomyśli, zastanowi się co masz na sobie. Co do punktu B, kto tego nie wie? Skoro bawicie się ubraniem, nie zawsze trzeba iść do galerii a potem pokazać się na blogu w tym co ma manekin. Trochę twórczości (tutaj pochwalę Twoje wcześniejsze zestawy - rok czy dwa lata temu, że się tak wyrażę - miały w sobie to coś, ale jedna ręka na ich zliczenie to ekstremum), poszukajcie czegoś w szafie ojca, idźcie do lumpeksu (wiem, pisałeś kiedyś o tym).Punkt C - powielanie to oczywiście, że nic złego, ale po co blogi na których co chwilę
    jest to samo. Nie, nie szukam chłopaka. Co to ma do rzeczy?Punkt D - święte słowa - co dziś trzeba zrobić aby być oryginalnym? Założyć sweter na nogi a spodnie na ręce? Niekoniecznie. Pomyśl sam.
    Drogi Facecie w Szafie,nikt nie kontestuje faktu, że Wasze blogi to fajna zabawa. Jestem pewna, że jest.Nie każdemu może się podobać co masz na sobie, nie oczekujcie jedynie pozytywnych komentarzy. I nie traktujcie kogoś, kto nie jest fanem Waszych konfekcyjnych kompozycji jako antyszafiarzy i ludzi z problemami emocjonalnymi. Nikt tu nikogo nie obraża.

    Pozdrawiam.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewa: ale czy ja cokolwiek takiego napisałem? Ale rozumiem - taka wypowiedź musiała się pojawić, wystarczy przejrzeć co drugie forum na polskich stronach internetowych, żeby zobaczyć krytykę i dobre rady jw. "nie oczekujcie", "nie traktujcie" - nikt tak nikogo tutaj nie potraktował ale taki głos oczywiście musiał się znaleźć;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej!
    Drogi Facecie w Szafie. Jestem trochę zdezorientowana.Nie mam pojęcia o czym Ty mówisz. Poza tym nie myśl, że tylko Ty jesteś jedyny na świecie i jedyny masz bloga :) Tutaj napisałam ogólnie, głownie miałam na myśli inne osoby komentujące poszczególne stylizacje. To, że zwróciłam się do Ciebie nie znaczy, że mówię cały czas i bełkotam z żalem do Ciebie także.Jak pojawi się coś na "nie" inni (także szafiarze/szafiarki) piszą, głównie nadając na anonimy, że są wrednymi, zgryźliwymi tetrykami.
    Nie miałam zamiaru nic mówić co by mogło Cię urazić, ani nie miało mieć pejoratywnego wydźwięku. Umieściłam w tym komentarzu pewnego rodzaju rady (będące nawiązaniem do poprzedniego komentarza Kamila) - nikt przecież nie musi się do nich zastosować. Nie rozumiem Twojego gniewu.
    "Wystarczy przejrzeć co drugie forum(...)żeby zobaczyć krytykę i dobre rady" - czyli miejsce na komentarze istnieje jedynie po to aby ludzie piali w szampańskim zachwycie nad czyimś postem, wypowiedzią, zdjęciem?

    Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha - ale ja się nie gniewam ;) To było takie tylko subtelne stwierdzenie ogólno-społeczne :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha!
    I nie powinieneś. Mimo to, podtrzymuję to co napisałam.
    Ostatnie zdanie.

    Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakże trafnym będzie tutaj nieco anemiczny kąsek liryki. Sam napisałem. Co mi tam, pochwalę się. Cheers!

    Kto odważny niech ubiera kolory,
    niech odzieje się we wzory,
    niechaj wyjdzie z polskiej nory,
    chowajcie się wszelakie agresory.
    Odzieżówki lansują modę,
    nikczemnie demolując swobodę.
    Trudno być dziś oryginalnym,
    lepiej być z modną modą aktualnym.
    Takie są niestety fakty,
    zanika coś takiego jak zachwyt.
    Na ulicach klony,
    odziane w szmateksowe pawilony.
    Cóż z tego, iż kolory, wzory, kanty?
    Wszyscy teraz zbierają fanty.
    Propozycje ładne, ubierajcie się młodzi,
    Niechaj zabrzmi nad Wami podziw!
    Podziw pusty i bezecny,
    chociaż jakże teraz obecny.
    Siecióweczki kopiują wszystko co się da
    modna moda damdam daramdada!

    Damian.

    OdpowiedzUsuń